Platinum i Silver - stosujemy na dokładnie umytą mydłem, wilgotną skórę. Nakładamy cienką wartstwę kolagenu, jednak nie należy tego robić po
bezpośrednim zmyciu skóry tonikiem, mleczkiem czy innym produktem o odczynie kwaśnym, ponieważ kolagen "zetnie się". Po nałożeniu zaleca się zastosowanie
delikatnego kremu odżywczego czy nawilżającego (bez kwasów). Stosować można 1-4 razy dziennie, optymalnie jednak 3 razy dziennie. Pojemnik 200ml
kolagenu Platinum wystarczy przy takim stosowaniu na ok. 9 miesięcy.
Graphite - po umyciu włosów wmasować niewielką, rozcieńczoną ilość kolagenu z letnią wodą, we włosy i skórę głowy. Po 15 minutach spłukać
lub pozostawić na włosach.
Do kąpieli równiez rozcieńczyć troszkę większą (ok 25ml) ilość kolagenu z letnią wodą, po czym wlać do wanny. Temperatura wody powinna mieć ok. 30 °C.
Proces całkowitej wymiany kolagenu w skórze ludzkiej trwa 100-130 dni - i przed upływem tego czasu nie należy oczekiwać
spektakularnych efektów kuracji Kolagenem Naturalnym. Nastąpi nawilżenie, "rozświetlenie", "zbrzoskwinienie" skóry, ale pierwszego
obiektywnego efektu redukcji zmarszczek należy oczekiwać najwcześniej w czwartym miesiącu aplikacji preparatu.
Najuczciwsza odpowiedź zaprzeczająca wszelkiej kosmetycznej reklamie, brzmi: Nie ma takiego sposobu...ale:
Zastrzyki kolagenowe są wykonywane przy użyciu kolagenu bydlęcego (tego samego który zawierały kiedyś kosmetyki), który nie jest biologicznie aktywny i wchłania się w strukturę skóry w bardzo małym stopniu.
Po pierwsze Kolagen Q5-26 zawiera włókna kolagenowe takie jak u człowieka i jest rozpoznawany przez organizm jako element przyjazny. Botox natomiast jest
toksyną (pałeczki jadu kiełbasianego), która powoduje zwiotczenie i tymczasową utratę zdolności kurczenia się mieśni, więc i skóra wygładza się.
Jego nieprawidłowe wskrzyknięcie może spowodować duże szkody w postaci porażeń mięśni twarzy i idące za tym duże zaburzenia mimiki twarzy. Dodatkowo
zabieg trzeba powtarzać co kilka miesięcy (w co raz dłuższych odstępach) gdyż w końcu mięśnie odzyskują zdolność kurczenia się.
Kolagen Naturalny natomiast nie posiada żadnych skutków ubocznych a jego stosowanie jest w 100% bezpieczne dla organizmu człowieka i możliwe na całym ciele
a nie tylko na twarzy.
Dotychczasowe badania wskazują, że zaobserwowany obiektywny przybytek tkanki skórnej po około 100-dniowym nieinwazyjnym liftingu kolagenowym, jest efektem nie tyle dostarczania tkance białka podporowego z zewnątrz, co "obudzenia" fibroblastów poprzez taką właśnie stymulację i jak gdyby zmuszenia ich do wysiłku produkcyjnego w okresie, gdy zaczynają myśleć już o emeryturze. Ścisła odpowiedź na to pytanie wymaga 2-3 lat badań klinicznych.
Pytanie jest nieco źle postawione. Odpowiedź bowiem - około 45%, czy może 98% w suchej masie, nie oddaje istoty zagadnienia. Po oddzieleniu wody, kwasu mlekowego i stabilizatorów, które w procesie emulgacji nadają preparatowi postać żelu - otrzymalibyśmy spowrotem niemal czyste białko. Wówczas jednak produkt utraciłby właściwości transepidermalne i byłby nietrwały. Lepsza jest odpowiedź - maksimum ilości możliwej do wchłonięcia całkowitego poprzez zewnętrzną warstwę naskórka. W ogóle zaś zawartość "kolagenu w kolagenie" mierzy sie nie żadnymi procentami, lecz ilością hydroksyproliny w µg/cmł. Operując procentami możemy być wyśmiani przez biochemika.
Jest to również białko podporowe, siostrzane niejako dla kolagenu. Stanowi około 3% białek skóry.
Otóż różnic może być wiele. Przede wszystkim składnikami. Krem za 10 lub nawet 50 zł nie zawiera na pewno nośników (transporterów) witamin w głąb skóry. Nie należy spodziewać się w nim również substancji aktywnych nowej generacji i wysokiej jakości, w ilościach procentowo znacznych, gdyż te są po prostu drogie. Substancji tych nie ma jednak w kosmetologii zbyt dużo. Jeszcze mniej jest wyciągów roślinnych o sprawdzonej klinicznie skuteczności. Dlatego radosna twórczość autorów nazewnictwa komponentów kremowych, to najczęściej zwykły szum informacyjny. Każda firma kosmetyczna, chcąca przetrwać w walce konkurencyjnej, zmuszona jest dwa razy do roku wprowadzać nowość i raz na dwa lata hit, najlepiej w postaci całej serii produktów. Dlatego fantazje i kłamstwa w promocji i reklamie przekroczyły już przed wielu laty granice prawdopodobieństwa i nawet dobrego smaku.
Niestety nie. Co najmniej 80% jego ceny, to marża i koszt kampanii reklamowej, tym większy, im dostojniejszy koncern za kampanią tą stoi. Jednakże w kosmetykach opartych o składniki najwyższej jakości można się spodziewać jako podłoża delikatnych olejków oraz wyselekcjonowanych i sprawdzonych wyciągów roślinnych, podczas gdy kremy tanie, to zazwyczaj po prostu olej mineralny, lanolina, aromat i kilka słodkich głupstw na etykiecie. Ekskluzywne kosmetyki wyróżniają się uczciwą procentowo zawartością skutecznych substancji aktywnych i skomplikowanym systemem nośników transportujących je w głąb skóry. Posiadają aksamitną konsystencję, piękną barwę i miły zapach. Pamiętać należy wszak o jednym: bez względu na cenę i obietnice reklamowe - nie istnieje obecnie na rynku krem o bezspornie dowiedzionej zdolności likwidacji istniejącej już zmarszczki w skórze! Czy warto zatem w ogóle inwestować w kosmetyki? Bezwzględnie tak. Ale z rozsądkiem, przyglądając się ich składowi, a nie sloganom je zachwalającym. Kierując się własnym zadowoleniem z użytkowania.
Były trzy przyczyny: mniejsza od oczekiwanej skuteczność kolagenu bydlęcego, nieaktywnego biologicznie, zbyt płytka jego wchłanialność, obawy przed przenoszeniem tą drogą choroby wściekłych krów.
Przede wszystkim nie alergizuje. Im szlachetniejsze gatunki ryb służą do ekstracji kolagenu, im mniej zanieczyszczone akweny słodkowodne są źródłem ich odłowu, tym bardziej spada, aż do granicy promilowej błędu statystycznego, odsetek osób, które uczula produkt wytwarzany na bazie ekstraktu w ten sposób pozyskiwanego. Od 1999 roku odchodzi się w chirurgii plastycznej i kosmetologii od kolagenu wołowego. Kolagen rybi wyklucza przeniesienie prionów. Mimo, że ryzyko jego jest znikome, psychoza wytworzona przez media odstręcza klientelę od kolagenu bydlęcego. Najważniejsze wreszcie dla nas. To ekstrakt skór rybich, najpierw łososiowatych, potem karpiowatych, poddał się polskiej metodzie hiperfiltracji poprzez fibroiny jedwabiu, co dało znany nam wszystkim efekt.
To bardzo polska historia. Kilku co najmniej naukowców gdańskich uważa się za ojców wynalazku. Tymczasem nie można opatentować kolagenu, który jest przecież naturalnym białkiem, podobnie jak nikt nie opatentuje nosa lub paznokcia. Profesor Przybylski zgłosił wniosek o patent na "metodę pozyskiwania kolagenu ze skór ryb łososiowatych" - i ponieważ długo już czeka, zapewne patent ten otrzyma. Czy jednak daje mu to prawo do monopolu? Gdyby tak być miało - to Urząd Patentowy RP nie przyjąłby wniosku Inventii, o wiele szerszego w brzmieniu niż konkurencyjny.
Po pierwsze koszty wypromowania tej klasy produktu w Polsce przekraczają 50% jego ceny finalnej brutto. Postanowiliśmy zapłacić te pieniądze nie stacjom
telewizyjnym i radiowym, nie czasopismom dla dbających o siebie pań, i nie wystawcom billboardów - lecz naszym Dystrybutorom i Klientom.
Reklamy kosmetyków i leków dawno przekroczyły już w swych treściach poziom wiarygodności. Bazują na emocjach i oddziaływaniu na podświadomość.
W tej sytuacji niełatwo byłoby nam przekonać rynek, że oto wreszcie rzeczywiście wynaleziono antidotum na starzenie się skóry ludzkiej,
a na domiar, wynalazku tego dokonanano w Polsce!
Kolagen Naturalny promuje się sam, jak każdy przełomowy specyfik, który po prostu działa. Ustaliliśmy ceny detaliczne preparatu na poziomie wielokrotnie
niższym od cen kilku francuskich i amerykańskich kremów wchodzących właśnie na rynek światowy, a zawierających w sobie 5-9% naszego kolagenu.
:: TWÓJ KOSZYK ::
Jest pusty!
zniżki kontakt tel. 503 909 609
W naszym sklepie zawsze wysyłka gratis na terenie Polski.